Mławianka przegrywa z Widzewem Łódź 1:4. Niewykorzystane sytuacje i błędy zadecydowały o porażce
Niestety, Mławianka Mława przegrywa dzisiejsze spotkanie z Widzewem Łódź 1:4. Mimo że przed meczem nasz zespół był minimalnym faworytem, nie udało się sprostać oczekiwaniom i sięgnąć po komplet punktów.
Pierwsza połowa nie zapowiadała takiego rozstrzygnięcia. Mławianka prezentowała się dobrze, kontrolowała przebieg spotkania i regularnie stwarzała sobie sytuacje bramkowe. Swoje okazje do zdobycia gola mieli między innymi Kacper Zielski, Deniss Rakels oraz Robert Majewski. Goście z Łodzi skupiali się przede wszystkim na grze defensywnej, a ich zagrożenie pod naszą bramką było niewielkie. W pierwszej części spotkania bramkarz Mławianki musiał interweniować zaledwie po jednym celnym strzale rywali. Najlepszej okazji nie wykorzystał Tomasz Rojkowski. Po błędzie obrony łodzian znalazł się praktycznie sam na sam z bramkarzem, jednak uderzył niecelnie.
Również początek drugiej połowy dawał nadzieję na korzystny rezultat. Jeszcze przed zdobyciem pierwszej bramki przez Widzew Mławianka miała doskonałą okazję do objęcia prowadzenia. Po dobrze rozegranej akcji w środku pola piłka trafiła do Michała Stryewskiego, który znalazł się po prawej stronie pola karnego. Niestety, jego uderzenie poszybowało nad poprzeczką.
Przełomowym momentem okazała się 68. minuta, kiedy to goście zdobyli pierwszą bramkę. Niestety, po stracie gola gra Mławianki wyraźnie się posypała. Chwilę później rywale wykorzystali błąd naszego bramkarza, który nie trafił w piłkę, a ta wpadła do bramki. Widzew poszedł za ciosem i zdobył kolejne trafienie, podwyższając prowadzenie na 3:0.
W doliczonym czasie gry Mławianka zdołała jeszcze odpowiedzieć. Marcel Bykowski zdobył bramkę, zmniejszając rozmiary porażki. Niestety, niemal natychmiast po tym trafieniu goście popisali się efektownym uderzeniem i ustalili wynik spotkania na 4:1.
Dzisiejszy mecz pozostawia ogromny niedosyt. Przez znaczną część spotkania Mławianka prezentowała się solidnie, potrafiła kontrolować grę i dochodziła do sytuacji strzeleckich. Zabrakło jednak skuteczności w decydujących momentach, większej liczby uderzeń z dystansu oraz dokładności pod bramką przeciwnika. Nie ustrzegliśmy się również błędów w defensywie, które rywale bezlitośnie wykorzystali.
Ostatecznie zamiast punktów musimy pogodzić się z porażką 1:4. To spotkanie pokazało, że przyzwoita gra przez tylko pierwszą część meczu nie wystarczy, jeśli zabraknie skuteczności i koncentracji do ostatniego gwizdka.
Skład:
Piotrowski - Ślesicki, Janiszewski, Majewski - Rakels ( Mat. Stryjewski) , Zielski (Kisiel), Lewandowski, Mich. Stryjewski (Strugała), Sobociński (Skwierczyński)- Rojkowski (Bykowski)
Zdjęcie: Bogdan Jakubowski
Niestety, Mławianka Mława przegrywa dzisiejsze spotkanie z Widzewem Łódź 1:4. Mimo że przed meczem nasz zespół był minimalnym faworytem, nie udało się sprostać oczekiwaniom i sięgnąć po komplet punktów.
Pierwsza połowa nie zapowiadała takiego rozstrzygnięcia. Mławianka prezentowała się dobrze, kontrolowała przebieg spotkania i regularnie stwarzała sobie sytuacje bramkowe. Swoje okazje do zdobycia gola mieli między innymi Kacper Zielski, Deniss Rakels oraz Robert Majewski. Goście z Łodzi skupiali się przede wszystkim na grze defensywnej, a ich zagrożenie pod naszą bramką było niewielkie. W pierwszej części spotkania bramkarz Mławianki musiał interweniować zaledwie po jednym celnym strzale rywali. Najlepszej okazji nie wykorzystał Tomasz Rojkowski. Po błędzie obrony łodzian znalazł się praktycznie sam na sam z bramkarzem, jednak uderzył niecelnie.
Również początek drugiej połowy dawał nadzieję na korzystny rezultat. Jeszcze przed zdobyciem pierwszej bramki przez Widzew Mławianka miała doskonałą okazję do objęcia prowadzenia. Po dobrze rozegranej akcji w środku pola piłka trafiła do Michała Stryewskiego, który znalazł się po prawej stronie pola karnego. Niestety, jego uderzenie poszybowało nad poprzeczką.
Przełomowym momentem okazała się 68. minuta, kiedy to goście zdobyli pierwszą bramkę. Niestety, po stracie gola gra Mławianki wyraźnie się posypała. Chwilę później rywale wykorzystali błąd naszego bramkarza, który nie trafił w piłkę, a ta wpadła do bramki. Widzew poszedł za ciosem i zdobył kolejne trafienie, podwyższając prowadzenie na 3:0.
W doliczonym czasie gry Mławianka zdołała jeszcze odpowiedzieć. Marcel Bykowski zdobył bramkę, zmniejszając rozmiary porażki. Niestety, niemal natychmiast po tym trafieniu goście popisali się efektownym uderzeniem i ustalili wynik spotkania na 4:1.
Dzisiejszy mecz pozostawia ogromny niedosyt. Przez znaczną część spotkania Mławianka prezentowała się solidnie, potrafiła kontrolować grę i dochodziła do sytuacji strzeleckich. Zabrakło jednak skuteczności w decydujących momentach, większej liczby uderzeń z dystansu oraz dokładności pod bramką przeciwnika. Nie ustrzegliśmy się również błędów w defensywie, które rywale bezlitośnie wykorzystali.
Ostatecznie zamiast punktów musimy pogodzić się z porażką 1:4. To spotkanie pokazało, że przyzwoita gra przez tylko pierwszą część meczu nie wystarczy, jeśli zabraknie skuteczności i koncentracji do ostatniego gwizdka.
Skład:
Piotrowski - Ślesicki, Janiszewski, Majewski - Rakels ( Mat. Stryjewski) , Zielski (Kisiel), Lewandowski, Mich. Stryjewski (Strugała), Sobociński (Skwierczyński)- Rojkowski (Bykowski)
Zdjęcie: Bogdan Jakubowski